Empoli – AC Milan: 2-2. Z taką grą LM nie będzie!

Empoli – AC Milan: 2-2. Z taką grą LM nie będzie!

Po tym jak wygrane z Lazio i Parmą zamydliły mi oczy, to spotkania z Empoli oczekiwałem z wielkim spokojem i pewnością, że bukmacherzy chyba zgłupieli oferując za wygraną Milanu kurs 1.80. Jak się dziś przekonałem idioci tam nie pracują, ponieważ uważam, że można powiedzieć, iż Milan w meczu z Empoli został upokorzony.

Dramatyczna pierwsza połowa

Pierwsza połowa, pomimo strzelonej przez Torresa bramki, to jeden wielki dramat. Popis dwóch aktorów, do których nie mam cierpliwości. Muntari grał głupio i nieostrożnie, a Bonera po prostu pokazywał dlaczego nie powinien znajdować się w promieniu 50 metrów od boiska. Empoli grało ładnie, ośmieszało nas, raz po raz stwarzali dobre okazje i powinniśmy się cieszyć, że strzelili tylko dwie bramki, obie po sprytnie rozegranych stałych fragmentach gry. Gole strzelali Tonelli i Pucciarelli. Przy stanie 2:0 Empoli miało jeszcze dobre okazje na wbicie gwoździa w tę czerwono czarną trumnę, ale im się to nie udało. Milan natomiast po tym, jak na 3 minuty się przebudził strzelił kontaktową bramkę. Strzelił ją wcześniej wspomniany Torres, który ładnie uderzył piłkę głową po dośrodkowaniu Abate.

Druga połowa ciut lepsza

W drugiej połowie Pippo zastosował małą roszadę. Do pomocy cofnął trochę Meneza, a do przodu przesunął Abate, zwłaszcza w akcjach ofensywnych. Zabieg ten w połączeniu ze zmęczeniem zawodników Empoli sprawił, że Milan zaczął stwarzać sobie okazję. Jedną z nich na bramkę zamienił Honda. Później mieliśmy kolejne okazje między innymi Torresa i Meneza, ale nie zostały one zamienione na bramki. Później Inzaghi zrobił debilną zmianę ściągając Torresa i gra siadła, zmiany wyniku nie było. Zremisowaliśmy z Empoli, a tym samym oddaliliśmy się od walki o grę w Lidze Mistrzów. Żeby tak nie jeździć po Inzaghim, to powiem, że z kolei dobrą zmianę dał Bonaventura.

Wniosek

Z tej mąki chleba nie będzie. Z górna sznurka nie ukręcisz. I tyle. Według mnie Milan z Bonerą to dramat. Milan z Bonerą i Muntarim, to parodia. Nie mamy pomocników, którzy potrafią grać piłką i musimy się do tego dostosować. A według mnie jedynym rozwiązaniem jest rozpoczęcie wprowadzania zmian, o których pisałem po meczu z Juventusem. Dziś się pod tym podpisuję, zwłaszcza gdy zobaczyłem, że jakakolwiek gra Milanu zaczęła się, gdy to pomocy cofnął się Menez, a przesunął się do niej Abate. Nasi nominalni pomocnicy do gry innej niż przecinanie po prostu się nie nadają.

O autorze

Nikodem Potocki

Absolwent informatyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalizujący się w Big Data. Moja pasja to sport, w szczególności piłka nożna, siatkówka i MMA. Z wyboru kibic Atalanty Bergamo i Warty Poznań. Dążę do tego, by moje teksty łączyły sferę zawodową i zainteresowania.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.