Zaczęły się już plotki związane z określeniem terminu, w którym do gry wróci nasz kapitan – Riccardo Montolivo. Jeśli interesuje Was to, jak tam przedstawia się stan jego zdrowia, to chcemy Wam powiedzieć, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Włoskie media spekulują nawet, że Montolivo miałby wrócić do gry 23 listopada, wtedy to właśnie Milan w derbowym pojedynku zmierzyć ma się z Interem Mediolan. Niech wraca, ale czy on coś w naszej pomocy zmieni, to ja nie wiem.
Autor: Nikodem Daleki
Pamiętacie o tym, że w pierwszych dwóch meczach tego sezonu w bramce Milanu stał Diego Lopez? Pamiętacie, że oba te mecze Milan wygrał? Pamiętacie, że od tego czasu w bramce stoi kto inny, a my ciągle zaliczamy wtopy? No to wiedzcie, że wygląda na to, że przynajmniej w jeszcze jednym meczu Diego Lopez nie zagra. Dziś we włoskich mediach pojawiła się informacja, jakoby w nadchodzącym spotkaniu z Chievo w bramce kolejny raz stanąć musiał Abbiati. Kontuzja Diego Lopeza leczy się dłużej niż przewidywany. PS. Nie twierdzę, że Diego wygrywał nam mecze. Ale i tak robił różnicę.
Osoby stęsknione za pojedynkami Milanu z europejskimi potęgami, do których to w oficjalnych meczach nie wiadomo kiedy może dojść, powinny być bardzo zadowolone. Wszystko dlatego, że w dniu wczorajszych AC Milan ogłosił, iż dnia 30 grudnia 2014 roku Milan zmierzy się z Realem Madryt. Mecz odbędzię się w Dubaju, Milan z pewnością na tym zarobi, a nasi zawodnicy z bliska obejrzą ostatnich triumfatorów Ligi Mistrzów.
Meczu dziś uważnie nie oglądałem, raczej jednym okiem. Milan zremisował z Ceseną 1:1. Rywal wyszedł na prowadzenie, a wyrównał Rami, po dośrodkowaniu z rożnego. Generalnie z tego co widziałem, to mecz wyglądał jak pojedynek dwóch przeciętnych drużyn. I takie chyba właśnie brały w nim udział. Uważam, że nasz trener i zarząd powinni jasno już od nowa ustalić swoje cele na ten sezon. Awans do Ligi Mistrzów, a nawet do Ligi Europy staje się coraz bardziej nierealny. Nie da się z dnia na dzień zbudować cudownej drużyny nie mając ani określonej drogi działania, ani planów, ani inwestycji, ani zdolnej młodzieży. Na…
Po małym szoku, jakiego doznałem po nie spełnieniu się mojej fifowej prognozy w meczu z Empoli dziś kolejny raz zagrałem w Fifę mecz z najbliższym rywalem Milanu. Jak wiecie była to Cesena. Mecz zacząłem w taktyce, którą bardzo sugeruję Inzaghiemu, a wierzę że z zapałem czyta on mojego bloga ;-). Czyli grałem 4-2-3-1 z Torresem na środku i El Shaarawym, Hondą i Menezem za jego plecami. Początek był dobry, piękną bramkę zdobył Torres, sam niem wiem co mnie podkusiło, żeby tak próbować, ale weszło. Później cały czas ja prowadziłem grę, aczkolwiek Cesena miała swoje okazje. Na 2:0 podwyższył również Fernando,…
Już w niedzielę o godzinie 15:00 zawodnicy wybiegną na boisku w celu pokonania rywala, którym będzie Cesena. Spotkanie to wygrać musimy obowiązkowo, o ile zarząd klubu chce nam jeszcze wmawiać, że stać nas na ukończenie sezonu na pudle. Przejdźmy szybko do szczegółów. Trochę info o rywalu Cesena do potentatów nie należy do potentatów, w ostatnich latach zajmują się głównie zmienianiem Serie A na Serie B. Nie mają wielkich gwiazd, nie mają kasy, nie mają super wysokich ambicji. Chcą się po prostu utrzymać. W pierwszych czterech kolejkach Serie A zdobyli 4 punkty wygrywając i remisując po 1 meczu, przegrywając dwa. Dotychczas…
Źródeł, do których dotarli dziennikarze Corriere dello Sport nie znamy, aczkolwiek ich przemyśleniami pragniemy się z Wami podzielić. Twierdzą oni, iż w Milanie zapadła już decyzja o opuszczeniu San Siro. Milan miałby w 2015 roku przejąć tereny po Expo i odpowiednio je zagospodarować budując tam nowy stadion o pojemności na 48 000 ludzi. Mówi się również o tym, że samo San Siro ma zostać przebudowane po finale Ligi Mistrzów w 2016 roku. Ilość miejsc na stadionie ma być zredukowana do 56 000 ludzi.
Wiemy już co dolega Van Ginkelowi, który to z powodu urazu nie dokończył wczorajszego spotkania. Okazuje się, że młody zawodnik, który to najwyraźniej ma duże skłonności do chorowania, skręcił sobie staw skokowy, a dodatkowo uszkodził wiązadła. Mediolańscy lekarze nie podali okresu, przez jaki zawodnik będzie musiał się kurować, czuję jednak, że nie będą to dwa tygodnie. Tym samym rosną szanse na to, że Van Ginkel nie rozegra takiej ilości meczów, która miałaby obniżyć koszt jego wypożyczenia. O długości absencji dowiemy się wkrótce.
Tradycji stało się zadość, udało mi się znaleźć dziś chwilę czasu, żeby zagrać mecz z Empoli w ramach fiofowego prognostyka. Spotkanie zakończyło się jak najbardziej po mojej myśli, bowiem udało mi się wygrać 0:3. Bramki strzelali El Shaarawy i dwa razy Torres. Marzy mi się, aby w dzisiejszym meczu gola strzelił zwłaszcza ten drugi, musi pewnie wejść w swoją nową przygodę. Dziś swojej taktyki nie opierałem w 100% o plany Inzaghiego. W pomocy postawiłem na Van Ginkela, który spisał się nieźle zaliczając kilka odbiorów. W ataku grali Stephan, Torres i Honda, po przerwie za tego trzeciego szedł Niang, swoją drogą…
Dobra, dobra, ledwo trzy dni temu dostaliśmy w tyłek od Juventusu, ale nie ma się co poddawać i trzeba wziąć się w garść, aby wykonywać kolejne kroki w celu załapania się do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Nadchodzący wielkimi krokami mecz z Empoli będzie bardzo ważnym krokiem, który mam nadzieję pomoże nam ponownie stanąć na dwóch nogach. Słów kilka o meczu Nie ma się co oszukiać, zagramy dziś z zespołem słabiutkim, z którym zwyczajnie trzeba wygrać. Z zespołem, któremu gola strzelić powinien Torres, aby uwierzyć, że trafił do klubu, w którym ponownie będzie strzelcem wyborowym. Z zespołem, który jest ostatni w…