Mino Raiola, jak ja Cię nie lubię

Mino Raiola, jak ja Cię nie lubię

Ktoś tu, za przeproszeniem, ocipiał. Albo Mino Raiola (jak ja go nie lubię), albo włoskie media, na okładkach których pojawiła się dziś informacja, że agent zaoferował usługi swojego Klienta Interowi. Klientem tym jest Donnarumma. Wg źródłowych informacji Raiola zaproponował, aby gracz dołączył do Interu za darmo, po zakończeniu kontraktu w Milanie.

Informacja ta ukazała się w dwóch gazetach – Tuttosport oraz Corriere dello Sport.

Parodia. Sądzę, że nie jest to wyssane z palca. Po prostu Raiola jest zajebistym agentem.

Nie zważa na serce zawodnika. Nie patrzy na jego preferencje. Po prostu robi wszystko co w jego mocy, aby wycisnąć od pracodawcy jak najlepszą ofertę. Ciekaw jestem jak do sprawy podejdą osoby zarządzające Milanem, bo obawiam się, że jeśli mieliby moje podejście, to Gigio szybko pożegnałby się z naszym ukochanym klubem.

Dałbym mu kontrakt, o jaki walczy Raiola, a następnie wystawiłbym go na sprzedaż. Ewentualnie zmusił do zmiany agenta.

Wierzę, że Gigio kocha Milan, ale też poderzewam, że ważne są dla niego pieniądze. Zbyt ważne, chociaż wiem, że akurat do Interu nie poszedłby za żadną kasę.

Chłopak ma 18 lat, kontrakt życia jeszcze przed nim, tymczasem on już teraz zarabiać chce krocie. Teraz, kiedy nie potrafi dokładnie wybić piłki. Teraz, kiedy gra w klubie, który dał mu szansę.

Parodia. Nie chce mi się w to wierzyć.

Mam nadzieję, że chłopak zmądrzeje i ogarnie swojego agenta, bo jeśli nie, to sądzę, że prędzej czy później, w pogoni za kontraktem na kilkanaście mln euro za sezon, nas opuści.

Możecie mnie zrąbać, ale sądzę, że jeśli odszedłby w ciągu najbliższych 2 lat, to zepsułby sobie karierę. Takiego komfortu, jaki ma w Milanie, nie będzie miał nigdzie. Dwa – trzy błędy w takim Realu, MU, Chelsea czy Juve i ŁAWA.

Załamuje mnie to, do czego prowadzą pieniądze.  Ale tak, jeśli Raiola kontrakt negocjował będzie zbyt ostro, to sprzedałbym Gigio już tego lata. Podejrzewam, że znalazłby się ktoś, kto zapłaciłby za niego kilkadziesiąt milionów euro.

Bo Milan bez Gigio sobie poradzi. A sądzę, że Gigio beż Milanu już nie.

O autorze

Nikodem Potocki

Absolwent informatyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalizujący się w Big Data. Moja pasja to sport, w szczególności piłka nożna, siatkówka i MMA. Z wyboru kibic Atalanty Bergamo i Warty Poznań. Dążę do tego, by moje teksty łączyły sferę zawodową i zainteresowania.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.