Milan przegrał z Bournemouth 0:3 w Lidze Europy, a od 28. minuty grał w osłabieniu. Ruben Amorim ocenił, że rzut karny i czerwona kartka całkowicie zmieniły przebieg spotkania.
Amorim: Rzut karny i czerwona kartka zmieniły wszystko
Milan poniósł dotkliwą porażkę na wyjeździe z Bournemouth. W 28. minucie zespół stracił bramkarza Mike’a Maignana, który został ukarany czerwoną kartką. Gospodarze wygrali 3:0, a trener Milanu Ruben Amorim przyznał, że jego drużyna nie miała warunków, by nawiązać walkę.
„Rzut karny po rzucie rożnym i czerwona kartka zmieniły absolutnie wszystko. Potem mecz po prostu się skończył. Po pierwszym golu nie mieliśmy czasu na reakcję. Pod koniec próbowaliśmy zaatakować, ale trzecia bramka jeszcze bardziej utrudniła nam zadanie” – powiedział szkoleniowiec.
Zapytany o zmiany w składzie po zwycięstwie 4:1 nad RB Salzburg, Amorim odparł, że poziom drużyny z Premier League jest zupełnie inny. Podkreślił, że problemem nie było tempo gry ani poprzednie spotkanie.
„Nie było meczu. Nie chodzi nawet o porównywanie tempa z meczem z Salzburgiem. Nie można dopuścić do takiego rzutu karnego po rzucie rożnym, a czerwona kartka w takiej sytuacji jest niedopuszczalna” – stwierdził trener.
Milan musi wyciągnąć wnioski przed kolejnym meczem
Kluczowe zdarzenia miały miejsce po rzutach rożnych. Amorim przyznał, że jego zespół nie może pozwalać sobie na podobne błędy i musi kończyć mecze w komplecie. Zwrócił też uwagę na wysiłek wymagany od drużyny grającej w osłabieniu.
„To prawda, nie możemy dopuszczać do takich sytuacji. Musimy kończyć spotkania w pełnym składzie. Teraz trzeba szybko się zregenerować i skupić na kolejnym wyzwaniu. Gra w dziesiątkę wymaga ogromnego wysiłku i pressingu w odpowiednich momentach, dlatego ten wieczór był dla nas całkowicie nieudany” – dodał.
Po wykluczeniu Maignana Milan nie przeszedł do ustawienia 4-4-1. Amorim zachował trójkę środkowych obrońców, która podczas pressingu tworzyła pięcioosobową linię defensywy. Trener wyjaśnił, że piłkarze dobrze znają ten system, a jego zespół przez większość spotkania starał się unikać nadmiernego ryzyka i szukać okazji w końcówce.
Szkoleniowiec przyznał, że nie rozmawiał jeszcze z Maignanem. Milan miał szybko wrócić do Włoch i rozpocząć przygotowania do ligowego meczu z Udinese. Amorim zapowiedział, że omówi z bramkarzem wydarzenia z Bournemouth po powrocie.
Wcześniej Milan miał problemy w defensywie również w ligowym spotkaniu z Atalantą, wygranym 3:2. Zespół niemal roztrwonił wtedy trzybramkową przewagę na San Siro. W Lidze Europy sytuacja drużyny jest trudna: poniosła dwie porażki w pierwszych trzech meczach, w tym u siebie przegrała 0:2 z Benfiką.
Amorim odniósł się także do pierwszych stu dni pracy w Milanie oraz uwag Fabio Capello dotyczących tradycji klubu. „To część procesu. Jeśli spojrzymy na historię Milanu, dziś jesteśmy na zupełnie innym etapie. Rozumiem słowa Capello o przeszłości klubu, ale musimy być realistami. Doceniam zaangażowanie i walkę chłopaków. Musimy wyciągnąć wnioski z tych trudnych chwil i zaakceptować rzeczywistość futbolu” – podsumował.
🚨🎙️😱 Ruben Amorim vs Italian journalist after Milan’s defeat: “We watched TWO DIFFERENT games. There was NO GAME.”
“It’s not even about comparing the pace to Salzburg. We conceded a penalty from the first corner, then went down to 10 men. We never had the chance to play.”
“The penalty and then the red card changed everything. We didn’t even have the chance to play the game.” https://t.co/tzq6z0RSIK
– Milan Wire (@MilanWireX) October 22, 2026
