Bramkarz Milanu odniósł się do czerwonej kartki, którą zobaczył w przegranym 0:3 spotkaniu z Bournemouth w Lidze Europy. Mike Maignan zapewnił, że nie chciał uderzyć Tylera Adamsa.
Maignan wyjaśnił swoje zachowanie
Do incydentu doszło w 27. minucie, podczas wykonywania rzutu rożnego. Kapitan Milanu odepchnął Adamsa w twarz, za co sędzia pokazał mu bezpośrednią czerwoną kartkę. Arbiter podyktował również rzut karny, po którym Bournemouth prowadziło już różnicą dwóch bramek.
Po meczu Maignan opublikował na Instagramie oświadczenie, w którym przedstawił swoją wersję wydarzeń. Podkreślił, że jego działanie nie było zamierzone i nie chciał osłabić drużyny.
„Moje zachowanie nie było celowe. Jak każdy bramkarz i jak zdarza się w każdym meczu, chciałem po prostu zrobić sobie trochę miejsca w polu karnym. Niestety, wyglądało to źle, zwłaszcza dla młodych widzów, którzy nas oglądają” – napisał zawodnik Milanu.
„Klub, sztab szkoleniowy i moi koledzy z drużyny wiedzą, jakim jestem człowiekiem i kapitanem. Znają moje intencje, a opuszczenie zespołu nigdy nie było jedną z nich. Jeśli chodzi o resztę, przywykliśmy do tego, jak niektórzy ludzie i media decydują się interpretować różne sytuacje” – dodał Maignan.
🚨 Mike Maignan has been sent off for BLATANT foul ! Bournemouth scored another penalty 🤯! #BOUMIL https://t.co/TGFhZR876o
– The Final Whistle (@Rufus_45) October 22, 2026
