Bournemouth wygrało z Milanem 3:0 w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Trener Marco Rose nie krył dumy z zespołu, ale podkreślił, że drużyna powinna zachować spokój mimo kolejnego sukcesu.
Rose chwali zespół po historycznym zwycięstwie
Bournemouth odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu w swoim pierwszym europejskim sezonie. Ważnym momentem spotkania była czerwona kartka dla Mike’a Maignana, który opuścił boisko już w 28. minucie.
„To wielki wieczór dla nas. Cieszę się ze względu na klub, a szczególnie naszych kibiców. Jestem naprawdę dumny z moich zawodników. Sposób, w jaki zagrali, był znakomity od pierwszej do ostatniej minuty. Rozegraliśmy bardzo dobry mecz” – powiedział Rose.
Trener Bournemouth studzi emocje
Szkoleniowiec zaznaczył, że jego drużyna dobrze rozpoczęła spotkanie jeszcze przed wyrzuceniem Maignana. Bournemouth wywierało presję na rywali i wywalczyło rzut karny. Przyznał jednak, że czerwona kartka zmieniła przebieg meczu.
„Czasami w takich sytuacjach można mieć problemy, ale – podobnie jak w niedzielę – poradziliśmy sobie naprawdę dobrze. Nie pozwoliliśmy im na nic” – podkreślił trener.
Rose zaapelował, by piłkarze zachowali pokorę. „Wiemy, że jesteśmy dobrzy. Wiemy, że jeśli mamy do dyspozycji cały skład, możemy walczyć z każdym i wszędzie. Sezon jest jednak długi” – dodał.
