AC Milan przegrał u siebie z Bolonią 2:4, ponosząc pierwszą porażkę w Serie A w tym sezonie. Ruben Amorim przyznał, że jego drużynie od początku brakowało energii, ale podkreślił, że problemy kadrowe nie mogą być usprawiedliwieniem.
Milanowi zabrakło świeżości
Amorim ocenił, że napięty terminarz i liczne absencje mocno wpłynęły na zespół. Milan stracił dwa szybkie gole, a później próbował odwrócić losy spotkania. Jedną z okazji miał Francesco Camarda.
„Za nami zbyt wiele meczów i mamy zbyt wielu nieobecnych zawodników. Było nam niezwykle ciężko. Już od pierwszej minuty czułem, że zespół jest zmęczony i brakuje mu energii. Straciliśmy szybkie gole, próbowaliśmy zareagować i mieliśmy świetną okazję po akcji Camardy, ale napięty terminarz mocno dał nam się we znaki” – powiedział trener.
Przed derbami nie wiadomo, kto będzie dostępny
Szkoleniowiec przyznał, że nie wie jeszcze, jakim składem będzie dysponował w meczu z Interem. Stan zawodników ma zostać oceniony następnego dnia, a drużynie pozostaną dwa dni na przygotowania.
„Musimy zaakceptować rzeczywistość. Wciąż nie wiem, jakim składem będę dysponował na mecz z Interem. Jutro ocenimy stan zawodników, a na przygotowania będziemy mieli dwa dni. Martwi nas ta sytuacja, ale skupiamy się na piłkarzach, których mamy do dyspozycji” – wyjaśnił Amorim.
Trener zaznaczył, że porażki nie można tłumaczyć wyłącznie kontuzjami. Jego zdaniem drużynie zabrakło świeżości, a ograniczone możliwości rotacji utrudniały utrzymanie wysokiego pressingu.
„Nie twierdzę, że przegraliśmy tylko z powodu kontuzji. Zabrakło nam świeżości i możliwości przeprowadzenia potrzebnych rotacji. Trudno nam przez cały czas utrzymywać wysoki pressing, a kiedy przestajemy narzucać swój styl, zaczynamy cierpieć. Nowy trener nie może całkowicie zmienić gry zespołu w kilka miesięcy. Czasem błędy nie wynikają wyłącznie z taktyki, lecz także ze zmęczenia. To jednak nie jest usprawiedliwienie – musimy być gotowi na derby” – podkreślił.
„Nie ma usprawiedliwień”
Amorim zapowiedział, że Milan będzie walczył o zwycięstwo w kolejnym spotkaniu. Przyznał, że porażka 2:4 na własnym stadionie jest niedopuszczalna dla klubu tej klasy.
„Przygotujemy się, wykorzystując czas i zasoby, którymi dysponujemy. Naszym obowiązkiem jest wyjść na boisko i walczyć o zwycięstwo. Wierzę, że w przyszłości będziemy bardzo silnym zespołem, a kiedy wszyscy będą zdrowi, będziemy gotowi do walki w każdym meczu. Nie ma usprawiedliwień. Przegraliśmy u siebie 2:4, a dla klubu takiego jak Milan to niedopuszczalne. Zrobimy wszystko, by wygrać następny mecz” – powiedział trener.
