W historii AC Milan jest wiele momentów i zawodników, które na trwałe zapisały się w historii futbolu. W klubie występowali najwięksi piłkarze, których każdy kibic może wymienić bez liku. Ale w tej bogatej historii łatwo przeoczyć tych, którzy równie ciężko pracowali na sukces klubu, ale nigdy nie było o nich głośno. W tym materiale przedstawiamy naszą subiektywną listę kilku piłkarzy, o których kibice szybko zapomnieli.
W ostatnich 20 latach przez klubu przewinęło się kilku graczy, których wkład w wyniki drużyny był o wiele bardziej znaczący niż to może się wielu wydawać. Czasami bywało tak, że odchodzili po cichu. Znikali bez wielkich pożegnań i atencji ze strony mediów. Czasami działo się to szybciej, niż na to zasłużyli. W tym materiale nie chcemy pisać o gwiazdach, ale o graczach, którzy odgrywali kluczowe role na swojej pozycji, w konkretnym sezonie. Skupiny się na zawodnikach, którzy ciężko pracowali dla dobra drużyny, ale nie byli postaciami z pierwszego planu oraz na transferowych okazjach, które dały klubowi więcej niż kosztowały. Graczach, na których nikt nie stawiał u bukmachera, a którzy dali klubowi to, czego właśnie potrzebował. A skoro o bukmacherze mowa, to zajrzyj na stronę Sportaza, gdzie znajdziesz jedne z najbardziej konkurencyjnych kursów na mecze nie tylko piłki nożnej, ale wszystkie popularne dyscypliny sportowe. Sportaza oferuje nie tylko klasyczne zakłady sportowe, ale także zakłady na wydarzenia wirtualne i zakłady na żywo. A my tymczasem przyjrzyjmy się najbardziej niedocenionym zawodnikom AC Milan w ostatnich 20 latach.
Oto piłkarze, którzy robili różnicę, choć nikt o nich głośno nie mówił
Jednym z takich piłkarzy, którzy ciężko pracowali dla drużyny, a który nigdy nie był postacią z pierwszych stron gazet jest Ignazio Abate – prawy obrońca/wahadło. Abate to wychowanek Milanu, który trafił w 2003 roku na wypożyczenie, a w pewnym momencie klub sprzedał połowę praw do jego karty zawodniczej. 24 czerwca 2009 Abate powrócił do Milanu, który zapłacił za niego 2,55 mln euro. W klubie początkowo pełnił rolę rezerwowego dla Oddo, ale po jego kontuzji wywalczył sobie miejsce w składzie. Abate nie jest doceniany, ponieważ nie mógł się pochwalić błyskotliwymi statystykami, ale wykonywał dla klubu kawał dobrej roboty. Oprócz swojej standardowej pozycji prawego obrońcy, w razie potrzeby występował także w roli skrzydłowego. Biegał za dwóch i był jednym z najpewniejszych punktów obrony przez wiele lat.
Często niedocenianym piłkarzem Milanu jest Mark van Bommel. Gracz, który był nieocenionym tytanem środka pola i specem od “brudnej roboty”. Van Bommel przyszedł do klubu zimą 2011 roku na zasadzie wolnego transferu z Bayernu. Van Bommel nigdy nie przebił się do świadomości szerszego grona kibiców, a to on ustawiał mecz regulując tempo gry, czy często taktycznie faulując przerywał niebezpieczne akcje rywali.
Kolejnym piłkarzem, o którym chcemy wspomnieć jest Sulley Muntari. Czy ktoś w ogóle pamięta Ghańczyka? Z pewnością niewielu. Być może powodem jest tez fakt, że pod koniec przygody z klubie Muntari popadł w wielki konflikt z praktycznie wszystkimi, co skutkowało tym, że nawet nie był powoływany do składu i ostatecznie klub rozwiązał z nim kontrakt. Ale po przyjściu do klubu z Interu przez dwa lata Muntari dał klubowi sporo jakości. Był bardzo szybkim piłkarzem, który grał na dużej intensywności. Świetny zmiennik, który po wejściu na boisko potrafił odmienić oblicze drużyny.
Transferowe „okazje” Milanu, które dały klubowi o wiele więcej niż kosztowały
W tym rozdziale przyjrzymy się kilku transferowym okazjom, które bardzo pozytywnie zapisały się w historii klubu, choć w niektórych przypadkach niewielu kibiców na to liczyło. Klasycznym przykładem takiej okazji jest transfer Antonio Nocerino, który dołączył do Milanu w sezonie 2011 za jedyne pół miliona euro. Włoch rozegrał w klubie pięć sezonów i zaliczył wiele udanych występów. Karierę w klubie zakończył z 12 golami na koncie
Inną transferową okazją było przyjście do Milanu Giacomo Bonaventury. Włoch trafił do klubu za jedyne 7 milionów euro z Atalanty w roku 2014. “Jack” rozegrał dla Milanu 6 sezonów, zaliczył 155 występów, w których zdobył 30 goli. Był jednym z najbardziej wszechstronny piłkarzy, który mógł grać dosłownie na każdej pozycji. I często właśnie to robił, gdy na innych pozycjach brakowało kontuzjowanych kolegów.
Chyba jeszcze większą okazją było sprowadzenie do klubu Nigela de Jonga. Holender przyszedł do Milanu z Manchesteru City za jedyne 3,5 miliona euro. Wielu kibiców nie docenia jego wkładu w wyniki klubu, bo nie zachwycał sztuczkami technicznymi i nie strzelał goli, ale przecież jego rola była zupełnie inna i z niej wywiązywał się doskonale. Był bezkompromisowym defensywnym pomocnikiem, którego zdaniem było rozbijanie ataków przeciwnika i w tym był bardzo skuteczny.
Wielu kibiców nie pamięta już o tych zawodnikach, ponieważ było to transfery typowo sportowe. Takie, które miały spełniać określone funkcje w zespole. To nie były medialne transfery zawodników, których koszulki mają się sprzedawać. I choć wielu kibiców tego nie rozumie, to bez takich graczy nie ma drużyny, nie ma zwycięstw i nie ma sukcesów. To właśnie ci piłkarze z cienia często decydują o obliczu drużyny w trudnych momentach.
