Juventus – AC Milan 0:1. Wnioski po meczu

Juventus – AC Milan 0:1. Wnioski po meczu

Kurcze ostatnio tak rzadko mam szansę napisać coś dobrego o Milanie, że aż szybko przedstawiam Wam moje wnioski po wygranym 1:0 meczu z Juve w ramach Trofeo TIM. Robię to przed meczem z Sassuolo, aby być może nie psuć sobie szansy, na napisanie czegoś pozytywnego.

Na początku chciałem powiedzieć, że w trakcie dzisiejszego meczu widziałem dobre momenty Milanu. Były akcje, były szybkie podania, ba były nawet klepki. Kilka razy udało się nawet rzucić jakąś ciekawą piłkę wyprowadzającą na dobrą pozycję Abate, ten jednak potwierdził dziś, że jest toporny, niezdolny do zwodów i zaskakujących dośrodkowań, to jeden z minusów dzisiejszego Milanu.

Gola strzeliliśmy po szybki podaniu Polego, który górną piłką wypuścił na skrzydło De Sciglio, on zaś świetnie podał po ziemi w pole karne. Podanie to na gola zamienił Honda. Warto zwrócić uwagę, że ta bramkowa akacja nie była pierwszą tego typu, bowiem kilka minut wcześniej De Sciglio wykonał podobne dośrodkowanie, ale wtedy któryś z Milanistów zmarnował okazję.

Teraz chwila o obronie. Wygląda tak, że jak rywal nas atakuje, to mam ciarki i palpitacje. Nie czuję tego, żeby oni byli pewni. Mało tego, oni sami w obronie wyglądają, jakby byli siebie niepewni. Duży plus dla De Sciglio za walkę i dogrą gre z przodu i z tyłu i dla Alexa, który wygląda na zawodnika, który umie się ustawić przy dośrodkowaniach i wybić piłkę głową.

Takiego zawodnika od dawna nam brakuje. Liczę na to, że zaraz do formy wróci Armero, a tym samym na ławce wyląduje Abate.

Z dobrej strony pokazał się w tym meczu również Diego Lopez, który w jednej z sytuacji dobrze obronił strzał z bliska zawodnika Juventusu. Chciałbym pochwalić też Meneza, który wygląda na zawodnika, który nie boi się piłki i będzie często ją wyprowadzał, zamiast wybijać na aut lub do rywala.

Może ten Pippo rzeczywiście ma jakiś pomysł?

PS
Piszę pod wpływem whisky, moja opinia może być więc nieracjonalna.